Psychiatria od kuchni, czyli opowieści z życia już nieco starszej lekarki

Często, kiedy w domu spędzam nieco więcej czasu, np. podczas urlopu, czy jak teraz świąt, mam trochę czasu, aby porozmyślać i nieco inaczej spojrzeć na moje życie zawodowe. Ostatnio właśnie doszłam do wniosku, że moja praca potrafi być bardzo zabawna i bardzo często pouczająca. Będąc psychiatrą pracującym w szpitalu (podejrzewam, że na innych specjalizacjach jest…Continue reading Psychiatria od kuchni, czyli opowieści z życia już nieco starszej lekarki

Jak nadal nie ogarniam życia…

Pamiętacie mój wpis sprzed dwóch lat jak pisałam o tym, że nie ogarniam życia? Dzisiaj będzie podobnie, czyli o tym, jak już trochę nauczyłam się żyć, żeby nie zwariować, choć to nie koniec nauki… Po pierwsze: co zmieniło się przez ten czas? No trochę się zmieniło… Poza tym, że jestem ciut starsza, to widziałam jak…Continue reading Jak nadal nie ogarniam życia…

Lepszy Mały na Zachodzie, czy Duży na Wschodzie? Który szpital lepszy?

No i stało się… Po raz kolejny praca i wszystko co z nią związane, czyli szkolenia, dyżury i pisanie opinii sądowych, zaczęła grać w moim życiu główne skrzypce. Miało to oczywiście również odzwierciedlenie w postaci mojej aktywności na blogu, a raczej jej braku. Na szczęście wróciłam już do żywych i korzystając z wolnego weekendu oraz…Continue reading Lepszy Mały na Zachodzie, czy Duży na Wschodzie? Który szpital lepszy?

Psychiatra na kozetce, czyli krótka historia o alkoholu

Był czerwiec 2018 roku. Data o tyle pamiętna dla mnie nie tylko przez bijące rekordy temperatury, ale również dlatego, że wtedy moje nazwisko po raz pierwszy pojawiło się na grafiku dyżurów. Ach moje ukochane dyżury… Ile bym dała, żeby nie musieć ich robić… Ale do rzeczy. Pierwsze z nich naprawdę dały mi się we znaki…Continue reading Psychiatra na kozetce, czyli krótka historia o alkoholu

Przygoda z Dreznem ciąg dalszy, czyli zmiana pracy w trakcie specjalizacji.

Jak już niedługo później miałam się przekonać, następne miesiące miały być bardzo stresujące, wymagające, jak i poddające w wątpliwość słuszność dotychczas podjętych decyzji. Dwa lata stabilizacji i znowu pakujemy wszystko i ruszamy dalej. Czy tak już będzie wyglądać to zawsze? Myślałam sobie pakując po raz drugi już finezyjnie żłobione filiżanki do kawy. Podobne przemyślenia nadchodziły…Continue reading Przygoda z Dreznem ciąg dalszy, czyli zmiana pracy w trakcie specjalizacji.