Psychiatra na kozetce, czyli krótka historia o alkoholu

Był czerwiec 2018 roku. Data o tyle pamiętna dla mnie nie tylko przez bijące rekordy temperatury, ale również dlatego, że wtedy moje nazwisko po raz pierwszy pojawiło się na grafiku dyżurów. Ach moje ukochane dyżury… Ile bym dała, żeby nie musieć ich robić… Ale do rzeczy. Pierwsze z nich naprawdę dały mi się we znaki…Continue reading Psychiatra na kozetce, czyli krótka historia o alkoholu

Przygoda z Dreznem ciąg dalszy, czyli zmiana pracy w trakcie specjalizacji.

Jak już niedługo później miałam się przekonać, następne miesiące miały być bardzo stresujące, wymagające, jak i poddające w wątpliwość słuszność dotychczas podjętych decyzji. Dwa lata stabilizacji i znowu pakujemy wszystko i ruszamy dalej. Czy tak już będzie wyglądać to zawsze? Myślałam sobie pakując po raz drugi już finezyjnie żłobione filiżanki do kawy. Podobne przemyślenia nadchodziły…Continue reading Przygoda z Dreznem ciąg dalszy, czyli zmiana pracy w trakcie specjalizacji.

Reaktywacja bloga, bo jednak czegoś brakowało…

Parę słow o tym gdzie byłam ostatni rok i reaktywacja bloga. Już bardzo długo mnie tu nie było. Właśnie w tym momencie zorientowałam się nawet, że nie umiem już pisać na polskiej klawiaturze 🙂Z zamieniło się z Y i nie chce się już odmienić, więc wychodzą śmieszne wyrazy. Dobrze, że korektą tekstów zajmuje się Kamil,…Continue reading Reaktywacja bloga, bo jednak czegoś brakowało…

Zakrzywianie rzeczywistości i czasoprzestrzeni, czyli o tym jak nie ogarniam życia…

Dziś będzie o tym, jak produktywnie organizować czas i przy tym nie zwariować… O nie, na próżno szukacie tu praktycznych porad perfekcyjnej pani domu, czy perfekcyjnego lekarza. Ten wpis, to raczej moja osobista terapia, zanim zwariuję… Otóż, czy da się dzisiaj wszystko idealnie poukładać w życiu, nie zbzikować i spać przy tym więcej, niż 2…Continue reading Zakrzywianie rzeczywistości i czasoprzestrzeni, czyli o tym jak nie ogarniam życia…

Rezydentura w Niemczech Cz.4

Pierwszy miesiąc w szpitalu był pełen nowych, stojących przede mną wyzwań. Na szczęscie nie zostałam rzucaona na głęboką wodę. Więcej szczegółów poniżej.   Następne dni upłynęły dosyć spokojnie, w większości na szkoleniach, poznawaniu ludzi oraz organizacji pracy na oddziale. Pierwszy miesiąc, „pracowałam” na zasadzie wolontariatu, ponieważ w Polsce miałam urlop i chciałam go wykorzystać robiąc…Continue reading Rezydentura w Niemczech Cz.4

Rezydentura w Niemczech Cz.3

Jak wyglądała nasza częściowa przeprowadzka do Niemiec oraz mój pierwszy dzień w pracy? O tym dowiesz się z poniższego wpisu.   W końcu doczekałam się wyników egzaminu Goethe C1. Zdałam go z bardzo dobrze, co wprawiło mnie w naprawdę świetny nastrój oraz poczucie tego, że jestem porządnie przygotowana do tego wyjazdu. Nastąpił ciąg dalszy pakowania,…Continue reading Rezydentura w Niemczech Cz.3

Rezydentura w Niemczech Cz.2

W tej części chciałabym opisać jak wyglądała nasza pierwsza wizyta w Emsland, jak przebiagała moja rozmowa o pracę oraz jakie wrażenie zrobił na mnie mój przyszły, potencjalny pracodawca i nie tyko on.   Stało się. Postanowiliśmy, że wyjeżdżamy. Jeszcze w sierpniu dostałam zaproszenie na rozmowę o pracę. Dobrze się złożyło, ponieważ w tym samym czasie…Continue reading Rezydentura w Niemczech Cz.2

Rezydentura w Niemczech. Jak to wygląda? Jak zacząć? Cz.1

W pierwszym poście wspomniałam krótko dlaczego zdecydowałam się wyjechać. Teraz chciałabym opowiedzieć dlaczego wybrałam psychiatrię i jak znalazłam miejsce pracy.   Kiedy na początku mówiłam znajomym czy rodzinie, że prawdopodobnie rozpocznę specjalizację z psychiatrii i to w Niemczech, reagowali raczej wielkimi oczami… „Jesteś odważna”, „Na psychiatrii w obcym kraju raczej się nie odnajdziesz”, „Nigdy nie…Continue reading Rezydentura w Niemczech. Jak to wygląda? Jak zacząć? Cz.1