Co jeszcze spotkało mnie w ostatnim roku, czyli krótka historia nieoczekiwanej adopcji.

Muszę jeszcze w całej tej historii z wyjazdem za granicę wspomnieć o małej Monce… Ekhm, a raczej jak się poźniej okazało o małym Monku. Otóż w zeszłym roku, tuż po tym jak wróciliśmy z urlopu w Polsce, miałam w pracy jak to zwykle bywa dyżur. Już wtedy pracowałam na oddziale zamkniętym i całe popołudnia dyżurowe…Continue reading Co jeszcze spotkało mnie w ostatnim roku, czyli krótka historia nieoczekiwanej adopcji.